Przegląd polityczny

Pamiętam słowa Szydło, gdy – za kadencji PO – krytykowała ówczesny rząd, iż brak pieniędzy na służbę zdrowia, świadczy o bylejakości państwa.
O czym świadczy teraz?
Doprawdy chciałabym poznać odpowiedź.  Wracają nasi z emigracji! Tak ogłosił premier. Właśnie nad moim domem przeleciał samolot. Bardzo nisko leciał bo był przeładowany do granic możliwości wracającymi. Przez chwilę zastanawiałam się nawet, czy nie jeb…e w mój komin. Leciał co prawda w przeciwną stronę, ale skoro premier mówi że wracają i dłonią nie sięga klamki, bo mu nos przeszkadza…  A niech tam! Mnie wszystko jedno w którą stronę oni ” wracają”. Obatel Czarnecki Ryszard – patrz „Poczet buraków polskich ” w sztywnej obwolucie –  cieszy się jak dziecko, że zamiast paskudnego Holendra, będzie jeszcze paskudniejsza Niemka. Dlaczego mają mówić o nas źle, jak mogą jeszcze gorzej! Obatel jest kwintesencją polskiego buraka i może wygrać w rankingu na największego durnia w sejmie, choć konkurencja spora.                 Gdy Hermaszewski leciał w kosmos, to mu zazdrościłam – fajna sprawa! Sama bym poleciała gdyby mi się okazja trafiła. I tacy byliśmy wtedy dumni, my rodacy! Ale żeby przywozić stamtąd, zamiast pamiątki zięcia kosmitę, to już przegięcie!   Kuzynki, którym zabrakło do świadectwa z paskiem, przez strajk nauczycieli, teraz nie wypiją herbatki w IKEA a na domiar złego, ich kuzyni nie kupią tam kompletu mebli za 500+! No to już po IKEA! Wszystko przez to, że IKEA lubi wszystkich tęczowych, a nie jak chrześcijanie, pedofili w sutannach. IKEA dyskryminuje chrześcijan!

W odniesieniu do emocjonalnego wpisu Staszka.

W odniesieniu do wpisu Staszka. Rzecz idzie o dzieci, istoty bezbronne, maltretowane bestialsko przez rodziców, czy opiekunów. Przykład dziewięciomiesięcznej dziewczynki, tak bestialsko potraktowanej przez rodziców narkomanów. Pytasz Staś dlaczego jej nie oddali. Czy słyszałeś kiedyś, aby oprawca z własnej woli uwolnił swoją ofiarę? Sąd uznał, że należy oddać dziecko rodzicom i dać im szansę. Tym samym odebrał szansę dziecku . Chcesz Stasiu, aby ten sam sąd, nie personalnie ten sam, ale ta sama instytucja, skazała ich na karę śmierci. W tym przypadku, na taką samą karę zasługuje sędzia i wszystkie instytucje, które miały chronić dziecko, a które zawiodły. Jeśli ma być sprawiedliwie – to tak się stać powinno, bo to oni swoim działaniem dopuścili… Ponoć przychodził pracownik socjalny, nawet policja i „matka nigdy nie wpuszczała”. Wyobraźcie sobie teraz sytuację, kiedy przychodzą po panią, od tęczy, a ona ich nie wpuszcza…  Zabiera się dzieci rodzicom, z bardziej błahych powodów. Na przykład bieda. I to bezpowrotnie. Słysząc o takich sprawach jak ta opisana przez Stasia, wszyscy mamy te same myśli – zabić gnoi w majestacie prawa, przywrócić karę śmierci. To normalne. Wszak chodzi o dziecko. Wyjątkowo okrutnie skrzywdzone przez ludzi, którzy mieli je chronić. Tylko że kary śmierci nie da się stosować wybiórczo.  Zaś aparat sprawiedliwości to ludzie. Dlatego niekiedy zawodzi. I dlatego ja jestem przeciw karze śmierci. Bo nie chcę, aby – kiedy aparat sprawiedliwości zawiedzie – pozbawiony życia został niewinny człowiek. Kto wątpi w taką możliwość, niech poczyta, ile było takich przypadków w Stanach.
Przypadek całkiem inny, ale też zakończony śmiercią dziecka. Tylko o tym ciszej, nie tak medialnie. Zaledwie kilka krótkich słów w wiadomościach. Bo rzecz miała miejsce w szpitalu. Odłączono od aparatury podtrzymującej życie chłopca, który leżał w śpiączce od stycznia. Orzeczono śmierć mózgu. Powiecie – prawidłowo, zgodnie z procedurą. Tylko jest parę niejasności i za te niejasności ponosi winę szpital. Na świecie i w samej Polsce są lekarze, którzy wyprowadzają ze śpiączki ludzi w podobnym, a nawet gorszym stanie. Tylko że tutaj nawet nie dopuszczono ich do dziecka. Nie pozwolono też na transport, z uwagi na stan dziecka. Dziecka które uznano za zmarłe zaraz na początku drogi. Nie zrobiono nic, co należało zrobić, by chłopca ratować. Kiedy rodzice uzbierali niezbędną kwotę i sprowadzenie lekarza światowej sławy ze Stanów stało się kwestią dni – oszukano rodziców co do czasu konsylium i pospiesznie odłączono chłopca od aparatury. Bo tu jest Polska, nikt nam nie będzie wytykał błędów i braku wiedzy! Kto  ciekawy, może się zapoznać dokładnie. Większość z pewnością powie – bzdury! Pisałam kiedyś o Szymonku i innych dzieciach. Ktoś skomentował „to ściema, w prasie tylko jedna wzmianka, więc niemożliwe, żeby to była prawda”. Tak działa większość mózgów w naszej rzeczywistości. Co z lekarzami, którzy nie zrobili nic, by dziecko ratować, a wręcz odebrali mu szansę? Kara śmierci? Czy to może inny przypadek uśmiercenia, usankcjonowany prawem, więc nie podlegający karze?

Alert dla naszej planety.

Ostatnio temat przewodni, również na blogach. Pozwólcie więc, że i ja się króciutko wypowiem.  Zmiany klimatyczne są nieuniknione. Zdarzają się co parę milionów lat, zdarzały nawet wtedy, kiedy ziemi nie zamieszkiwał jeszcze człowiek. Tylko czy to jest powód, by niszczyć wszystko wokół, by swoim działaniem je przyspieszać? Już wiemy, że dla pieniędzy, człowiek zrobi wszystko. Gotów jest podciąć, a nawet obciąć gałąź na której siedzi. Tylko czy to jest mądre? Wczoraj wybrałam się na wieś, do swojej dawnej koleżanki. Nawet nie bezpośrednio do niej, co do jej córki. Jednej z pięciu i jedynej, która nie ma wsparcia ani w matce, ani w pozostałych, a mimo to idzie do przodu. Walczy i zdobywa, choć ciągle słyszy że jest gorsza. Nawet wykształcenie które zdobywa jest gorsze, bo jej siostry studiują w Poznaniu! Również zaocznie, ale na „uniwersytetach”! Niepojęte, ale nie o tym chcę powiedzieć. Od koleżanki właśnie dowiedziałam się kilku „ważnych” rzeczy. Mianowicie tego, że dzikiej zwierzyny w naszych lasach jest tyle, że staje się zagrożeniem dla ludzi i zwierząt domowych. Że wilki potrafią „włamać  się” do chlewni i porwać gospodarzowi świnię. Że „ci głupi ekolodzy” nie pozwalają ich wystrzelać! Że wodę – którą tak bez sensu właśnie marnował jej wnuczek (ten od ulubionej córki), należy oszczędzać z powodu wysokich rachunków, a nie z powodu jej niewielkiej ilości w naszym kraju. Ekologia! To przedmiot, który koniecznie powinien się pojawić w szkołach, zaraz obok ekonomii, a zamiast lekcji religii. Bo czy nas na to stać, abyśmy niszczyli przyrodę w takim tempie jak to czynimy, patrząc  przez pryzmat ekologii i ekonomii? Czy nas jeszcze na to stać?

Nocne loty.

Naszego Staśka budzą o trzeciej w nocy siły nadprzyrodzone, bliżej niezidentyfikowane. Mnie… moje papugi. Ponieważ miałam gościa, który nie lubi jak coś lata mu nad głową, cały tydzień spędziły w klatce, a z powodu afrykańskich upałów, jeden dzień tylko wietrzyły piórka w ogrodzie, ze zrozumiałych względów, też w klatce. Kiedy więc wczoraj je wypuściłam, za nic w świecie nie chciały wracać. Postanowiły spędzić noc na klatce. Tak się czasem zdarza, zwłaszcza że jak jest ciemno nie latają, a więc większej krzywdy sobie nie zrobią. Do wczoraj. Wczoraj, a raczej już dziś, postanowiły złamać tę zasadę. Ponieważ okno było uchylone, Maniek postanowił dać nogę (jak uciekać, to tylko w nocy, kiedy strażnicy śpią) i zanurkował w przestrzeń za oknem, a tu niespodzianka w postaci moskitiery. Co gorsza, jego partnerka zamiast go kryć, podniosła taki alarm, że nie wiem czy, czasem Stasia na drugim końcu Polski nie obudziła właśnie ona. Mnie i córkę na szczęście tak. Pół godziny trwała akcja i rozkminianie, jak go wyciągnąć tak, by nie uszkodzić. Maniek zresztą dobrze kumał i po siatce przemieszczał się w górę, ale na ramie okiennej gładkiej, nie miał się o co zaczepić pazurkami i spadał. Moskitiera dość plastyczna, pytanie tylko czy odpowiednio wytrzymała i pod naporem ptaka nie pęknie kiedy zamknę okno – co było jedynym sposobem na wyciągnięcie chłopaka z opresji – a wtedy żegnaj Mańku, witaj wolności krótka i tragicznie zakończona! Raz kozie śmierć! Pomyślałam i zamknęłam okno po to by je szybko otworzyć na oścież. Moskitiera wytrzymała, mimo że nie ptactwo ma zatrzymać, a drobne owady. Maniek też na szczęście!

Bardzo proste, bardzo cwane.

Jesli chce się sprawować władzę absolutną, a są przeszkody w postaci opozycji i części narodu, która się na to nie godzi. Jeżeli jeszcze nie wszystkich trzymamy za morde i nie na wszystkie mordy nałożyliśmy kaganiec – jest sposób! Jest sposób na to, aby ich szczekanie nie nastręczało poważnych problemów. Dopóki im się skutecznie mord zdradzieckich nie zamknie – należy wszelkie afery, wykroczenia i przestępstwa których się dopuszczamy, przykrywać następnymi z taką częstotliwością, by nie nadążyli oponenci doprowadzić do ich wyjaśnienia oraz wyciągnięcia konsekwencji. Jeśli w międzyczasie rozmontujemy, dotąd w miarę sprawnie funkcjonujące instytucje, obsadzając je swoimi – sukces mamy murowany! Zauważcie. Afera w PiSie goni aferę, pod kolejnymi giną te poprzednie, i takie srebrne, jakiś tam skoki, jakieś tam bara bara pana marszałka z nieletnią w burdelu, powoli znikają z przestrzeni publicznej, a PiS usypie nad nimi kopiec kolejnych. Dla zaspokojenia ewentualnej ciekawości suwerena, są trzy wątki: PO kradła, Amber Gold i ośmiorniczki. W zasadzie wystarczy na ograniczony mózg suwerena. Więcej nie zapamięta! Można co jakiś czas ewentualnie wrzucić jakąś fotkę typu zestawienie Tuska z Hitlerem, czy umalowany Schetyna. Nie zrozumie, ale zapamięta i wytłumaczy to sobie na swój sposób. Gwarantuję wam, że kiedy PiS odejdzie w niebyt, rozliczenia nie będzie.  Zajęło by bowiem czas kilku kolejnym pokoleń. Im dłużej będą u władzy, tym bardziej bezkarni mogą się czuć. Choć jest nadzieja. PiSowi kończą się zwyczajnie idioci. Zaczynają stanowiska obsadzać debilami, a poczynania debili może suweren zrozumie i właściwie oceni?

Taka sytuacja.

Wspominałam już kiedyś, że Spotted:MPK Poznań zmieniło się w forum dla debili. Stanley Maruda narzeka, iż w jego regionie jest tylu idiotów, którzy popierają obecny rząd. Staś, pociesz się że w moim mieście co prawda w wyborach do europarlamentu wygrała KE, ale pewnie dlatego, że nie wszyscy idioci głosowali. Wczoraj na wspomnianym forum ukazał się wpis, zaczynający się od słów: Skandaliczna sytuacja w autobusie linii 171, opisujący takie oto zdarzenie. Jakieś roszczeniowe kobiety domagały się od kierowcy włączenia klimatyzacji, po czym kierowca odmówił kontynuowania tego za co mu płacą, czyli dalszej jazdy. Zdaniem autora postu, skandaliczne było domaganie sie włączenia klimatyzacji, nie zachowanie kierowcy. Od kilku dni, temperatura w cieniu przekracza trzydzieści stopni, nietrudno sobie wyobrazić zatem jaka temperatura panuje w nagrzanym, nie klimatyzowanym pojeździe o godzinie 15;30. Mamy jedne z najdroższych biletów w kraju, notoryczne spóźnienia z powodu korków, i tabor pozbawiony  bądź z wyłączoną klimatyzacją, z jednocześnie zablokowanymi oknami, właśnie z powodu klimatyzacji, której nie ma! Nic to, że debil musiał napisać ten post. Istotne, że poparło go ok 90% innych debili, a to już daje niepokojące sygnały, jeśli chodzi o stan umysłu społeczeństwa. Nie jestem pewna, czy problemy z myśleniem u osobników, nie były przypadkiem spowodowane wysoką temperaturą i brakiem klimatyzacji. Nic to, że wiele osób mdleje w środkach lokomocji z powodu upałów. Nic to, że podróżują nimi często ludzie starzy, kobiety w ciąży i małe dzieci, nie pomijając osób szczególnie narażonych na problemy spowodowane upałem, z chorobami serca i układu krążenia. „Dawniej klimatyzacji nie było i ludzie żyli”… Nie wspomnę chamskich komentarzy, bo i po co dawać chamom satysfakcję że udało im się kogoś obrazić. Ale argument, że wspomniane grupy zagrożone w wysokiej temperaturze powinny siedzieć w domu, lub taki że kiedyś czegoś nie było i ludzie żyli, wyzwala we mnie głębokie zdumienie, dlaczego takie osobniki zeszły z drzewa, gdzie przecież żaden postęp cywilizacji im nie groził? Kiedyś urynę wylewano wprost na ulice, niekiedy wprost na głowy przechodniom. Dlaczego zatem nie uważają kanalizacji za fanaberię, a za fanaberię uważają klimatyzacje przy temperaturze ok 50 stopni w rozgrzanej blaszanej skrzyni? „Zawsze można iść pieszo”, ” rower lub hulajnoga”, „własny samochód”, to są propozycje dla ludzi, dla których przy obecnych wysokich temperaturach klimatyzacja jest niezbędna by żyć. Im gorzej komuś, tym lepiej dla mnie. Taka życiowa filozofia debili i nie przekonasz do zmiany myślenia. Ludziom których oburza używanie sformułowań typu debil, idiota, kretyn,  bo uważają je za obraźliwe, wyjaśniam iż są to fachowe nazwy dysfunkcji mózgu, u osobników naszego gatunku.

Nareszcie!

Nareszcie po wielu latach, od 2015 roku mamy rząd fachowców! Powiedziałabym nawet Fachowców+! Zawsze kiedy wymieniali ministrów, mówiło się, że większego idioty od poprzednika nie znajdą! I co? Można? Można! Jak się chce to można, bo właściwie kto bogatemu zabroni? A oni bogaci są! Bogaci w to, co nakombinowali już wcześniej, plus skarb państwa, z którego czerpią garściami, bez żenady, wedle upodobania. Do tego skromni, bo nie lubią się chwalić stanem posiadania. Pamiętacie Szyszkodnika i jego stodołe? Żeby byle stodołą podatnika w oczy kłuć? Albo grunty Morawieckiego. On te grunty kupił tylko po to, aby je oddać na cele charytatywne! Być może to on był tym bezdomnym, który podarował Rydzykowi dwie wypasione fury. Zaprzeczyć nie można przy jego skłonnościach i kilku co najmniej życiach… Czuję się spokojna o los tego kraju. Zwłaszcza z nowymi eurodeputowanymi. Ktoś, kto tak kombinować potrafi, uczyni nas krezusami Europy. Oni tak w tej Unii lody zakręcą, że się Unia nie zorientuje, kiedy Polska zostanie liderem i zacznie rozdawać karty. Nowy minister od oświaty – z prawomocnym wyrokiem sadu. Nowy minister finansów z postępowaniem CBA. Rząd fachowców z doświadczeniem. Co prawda kryminalnym, ale kto by tam był drobiazgowy! Ja nie będę! Każde doświadczenie na wagę złota!

Pytanie czysto retoryczne.

Ostatnio nachodzi mnie nastrój ironiczno-krytyczny. To kolejny etap tak zwanego wqrwu, zaraz po zimnej furii i zaprzeczaniu.  Nachodzi mnie czarny humor, stąd niezbyt poważne komentarze czasem…
***
Ostatnio – po słowach pewnego księdza, który stwierdził, iż ateiści to zwierzęta i żyją jak zwierzęta – znowu popularny stał się temat wiary. Spotkałam się niedawno z twierdzeniem, iż wiara w Boga jest konieczna, bo bez niej nie ma świadomości co dobre, a co złe. Tymczasem w kraju, gdzie 94% społeczeństwa to katolicy, im kto głośniej powołuje się na wartości chrześcijańskie, tym zdolniejszy do większej podłości. U zwierząt tego nie uświadczysz. Może dlatego że się nie modlą.
Nie mam nic do tego, kto wierzy, w co wierzy, ale jak, to już nie jest obojętna sprawa! Jeśli swoje wartości narzucasz innym – bądź łaskaw sam ich przestrzegać.
Czy ktoś, kto pomiędzy uczestnictwem we mszy, między jedną niedzielą a drugą, z
premedytacją krzywdzi innych, wie co jest dobre, a co złe?
Czy ksiądz porównujący ateistów do zwierząt, na pewno rozumie różnicę między dobrem a złem? Mój pies ma więcej ludzkich cech, niż niejeden pseudo-chrześcijanin.

 

Coś na temat prawa i sprawiedliwości.

Jakiś czas temu dość głośno było o chłopaku, który wracając z własnej imprezy urodzinowej, miał nieszczęście spotkać na swojej drodze dwie QRWY, bo inaczej tego czegoś określić nie sposób. Pierwsza QRWA rodzaju męskiego, pobiła go do nieprzytomności. Druga zaś, rodzaju żeńskiego, przemieszczająca się w tamtym rejonie samochodem po pijaku, przejechała nieprzytomnego chłopaka i dała nogę. Wszystko to zarejestrowały kamery miejskiego monitoringu, a więc sprawa banalnie prosta! Chłopak przeżył, ale jako warzywo. Prokurator domagał się dwudziestu lat bezwzględnego więzienia dla napastnika, niestety nie wiem w chwili obecnej ile zaśpiewał dla QRWY zmotoryzowanej, acz nachlanej. Sąd jednak był znacznie bardziej uwyrozumiały i obie QRWY otrzymały po trzy lata i po dwadzieścia tysięcy na rzecz pokrzywdzonego. Nie chce mi się komentować, takiej sprawiedliwości.

„Nic się nie stało”

„Przegraliśmy bitwę o Polskę, ale nie wojnę”. ” 70% głosujących na PiS, to ludzie z podstawowym wykształceniem”…   Super!!! Będziemy mieli czym się pocieszać do kolejnych wyborów! Sądzę jednak, że tak  naprawdę nie ma czym. Wiecie co to oznacza. Nie musze mówić. Wszystko jasne. Żegnaj Polsko rozumna, Polsko ludzi myślących. Jednak wśród tych głosujących na PiS, też są tacy, co myślą. Myślą i pamiętają. Rok 2010/2011. Bezrobocie i ogromna szansa jaką daje zbliżające się Euro 2012. Budowa dróg, wiaduktów, autostrad. Od kilku lat bezrobotni,  dla których jedyną ofertą pracy, była praca na czarno, za psie pieniądze, pojechali budować wiadukty. Zapożyczyli się u rodziny i znajomych, by przeżyć do pierwszej wypłaty. Pracodawca gdzieś na Pomorzu, na oczy go nie widzieli, tak jak i umów, które mieli otrzymać „już za tydzień”. W imieniu pracodawcy kontaktował się z nimi pełnomocnik i obiecywał że już wkrótce… Pracowali w kilkunasto stopniowym mrozie, w wietrze, który potęgował uczucie chłodu. Pracowali od świtu do nocy, aby nadrobić zaległości poprzedniej ekipy. Wiadukty stoją do dziś, a oni do dziś pieniędzy za swą pracę nie otrzymali. Nie pomógł PIP, nie pomógł TVN… Kazano im skarżyć pracodawcę z powództwa cywilnego. Sąd jednak jest instytucją, która z dobroczynnoscią nie ma nic wspólnego. Bez kasy – palcem nie kiwnie. Pozostały długi, odciski na rękach i poczucie krzywdy.  Tak państwo Platformy dbało o obywatela. Znów Polska biedna i niewykształcona, wybrała nam przedstawicieli.  Najgorszych z możliwych przedstawicieli narodu. Dlaczego?  Im biedniejsze i mniej wykształcone rejony, tym wyższa frekwencja wyborcza.  Czy można się spodziewać że w październiku będzie inaczej? Sądząc po frekwencji w rejonach uznających się za bardziej wykształcone, nie ma nadziei. Wyglada na to, że nawet wśród inteligencji, mądrych ludzi przyjdzie że świeczką szukać!